| Autor |
Innowacje na fermach. |
^Lukasz_Stechnij Administrator
|
| Dodane dnia 10 styczeń 2009 |
|
|
|
Czy są jakieś innowacje, które można wprowadzić w gospodarstwach rolnych? Jak przychodzi wam coś do głowy to proszę pisać. |
|
| Autor |
RE: Innowacje na fermach. |
~zoot Użytkownik
|
| Dodane dnia 08 lipiec 2009 |
|
|
|
W Szwecji dużo farm posiada roboty udojowe. Nie potrzebujesz dojarzy. Zwracają się po kilku latach. |
|
| Autor |
RE: Innowacje na fermach. |
~skoczek Użytkownik
|
| Dodane dnia 18 lipiec 2009 |
|
|
|
Ciekawe ilu polskich rolników stać na robota, o ile wiem w Polsce jest dopiero jeden i ktos tam przymierza sie do drugiego. |
|
| Autor |
RE: Innowacje na fermach. |
~zoot Użytkownik
|
| Dodane dnia 19 lipiec 2009 |
|
|
Kwestia kalkulacji. Nie znam ceny robota udojowego. Powiedzmy że kosztuje 300 tyś, plus odsetki na kredyt 30 tyś = 330 tyś. Jeśli masz 2 dojarzy, którzy zarabiają 2500 netto (3325 brutto), to w roku wychodzi 79800 zł, na pewno do tego dojdą inne rzeczy. 330 tyś : 80 tyś = 4 lata. W piątym roku robot już zarabia na siebie.
Ps. większość dojarzy w "starych pgr-ach" przynajmniej 2 miesiące w roku choruje, niektórzy kradną . Jeśli dodasz do tego urlopy i niską jakość pracy to myślisz o robocie udojowym. |
|
| Autor |
RE: Innowacje na fermach. |
~tss Użytkownik
|
| Dodane dnia 25 grudzień 2009 |
|
|
Drogi Gringo.
Jeżeli będziesz traktował dojarza jako pracownika 2 KATEGORII to sukjcesu nie odniesiesz.
Czemu mówisz że 2500 to dużo? To wcale nie dużo i nie jest to zabójcze.
Zapłać mu dobrze a dobrze wykona swoją pracę, przypilnuje "czarnych" punktów co w sumie i tak Ci się zwróci.
W Holandii dojarz zarabia 15euro/godzinę - i tam jest o nich ciężko. W nie,czeck 12 euro -0 też jest o nich ciężko . Bo to ciężka i odpowiedzilna praca.
Kiedyś, kiedy startowałem w "krowach" na dojarzy szli Ci co się nie nadawali do innej pracy. I wtedy krowy dawały po 3,5 tys mleka.
Dziś, dojarz to nie tylko ten co podłączy i odłączy "dudy". To specjalista od rui, żywienia, zdrowia, porodów, higieny .
Możesz się ze mną nie zgodzić ale przytoczę Ci kilka przykładów.
1. wykrywają prawidłowo ruje
-masz cielne krowy średnio w 100 dniach i OMW masz w granicach 390-400 dni. SUPER
-zyskujesz na ilości zużytego nasienia. Czysty zysk, jedna porcja mniej to średnio 60 złotych
-mniej płacisz za weta, bo wczas wykryte endometrity szybciej wyleczysz.
2.mają pojęcie o porodach
-nie wycielają za szybko - mniej upadków okołoporodowych, mniej problemów z popękaniem narządów rodnych, mniej interwencji weta. Czysty zysk
-sprawdzą ułożenie płodu, dokonają prostej repozycji - możliwa szybka reakcja, mniej upadków okołowycieleniowych . Czystry zysk
-dbanie o krowy po porodzie, podanie pójła powycieleniowego, glikolu czy gliceryny. Czysty zysk - mniej interwencji weta, lepsze oczyszczanie, mniej zalegań okołoporodowych
3.Kumają żywienie
-szybkie wykrycie chorób metabolicznych - szybka reakcja ( bo masz podejrzewam pod ręką zawsze jakąś sól, neopropiowet, rumenthol, bioruminas czy coś podobnego. Szybka reakcja, mniejsze koszty leczenia. Czysty zysk
-na bieżąco informują o wyjadaniu, spadkach mleka- masz możliwość szybkiej reakcji. Mniej weta, niższe koszty leczenia. Czysty zysk
4.Dbają o zdrowie
-zobaczą, że krowa zakuleje - szybka ( i wtedy jeszcze tania) reakcja na racicy, mniej zanokcic, brak starty na mleku. Czysty zysk
-przy doju szybko znajdą podkliniczne stany zapalne wymion. Szybka reakcja, krótkie i tańsze (może wystarczy jakaś maść lub żel) leczenie, mniejsze straty w mleku raz z powodu mniejszej ilości mleka karencyjnego, dwa z powodu szybkiej reakcji nie doszło do spadku wydajności. Czysty zysk
-przy codziennym kontakcie każda krowa wyglądająca "inaczej" jest szybko zgłaszana - mniejsze koszty leczenia. Czysty zysk.
Takich przykładów mogę Ci jeszcze podać parę.
Dobry dojarz dziś to gwarancja sukcesu- Ty jako zootechnik masz więcej czasu na prowadzenie stada, szukanie lepszych i tańszych rozwiązań, "makulaturę". I co najważniejsze możesz zawsze spokojnie opuścić gospodarstwo wiedząc, że jest ktoś, kto jak Ciebie nie ma dopilnuje tego całego interesu.
Źle opłacany pracownik tego nie zrobi bo wyjdzie z założenia - jak płaci tak robię.
Zrób system premiowy tak skonstruowany by opłaciło się tobie i im. To podstawa, jak najemny wie co ma robić, jak ma robić i nie będzie robił dla idei(bo nie pracuje na swoim) będziesz miał zadowolenie.
Zobacz oni pracuję praktycznie cały rok. Świątek, piątek i niedzielę. Ty siadasz do wigili a oni doją krowy, Ty odsypiasz sylwestra a oni doją krowy, Ty masz długi weekend majowy- a oni doją krowy.
Wiem, że dobry dojarz nie chce na swoje stado wpuszczać "obcych", bo zawsze po dłuższych zastępstwach coś się dzieje.
To wszystko jest na podstawie mojej 30 letniej pracy z krówkami, w różnych systemach doju i żywienia oraz w różnych czasach (policzyć wystarczy).
Dziś na moim terenie o dobrego dojarza jest trudno, bo pokutuje jeszcze w społeczeństwie to, że dojarz to życiowa niedorajda, który nadaje się tylko do dojenia krów. A wystarczy tylko zmienić swoje podejście do tych ludzi i "świat zaczyna być piękny"
Pozdrawiam Tomasz |
|
| Autor |
RE: Innowacje na fermach. |
~wasabi Użytkownik
|
| Dodane dnia 31 styczeń 2010 |
|
|
|
U nas dojarze zarabiają po 2,5 tyś na rękę i wszystko legalnie (podatki i ubezpieczenia) i często słyszę, że mało. Mają średnio po 120 krów na głowę (hala udojowa). Dwie fermy po sąsiedzku też tyle płacą- jedna nawet trochę więcej. Nasz oborowy zarabia 1,5 tyś + po 20zł za ciążę (inseminuje), to jest jakieś 800zł. Czyli razem 2300zł i ten jest zadowolony. Paszowiec ma 2500-2600 zależy od ilości mleka. Stróż 1800 + 10 zł za wskazanie ruji u jałówki (to jest200-300zł miesięcznie) |
|
| Autor |
RE: Innowacje na fermach. |
~grezal1 Użytkownik
|
| Dodane dnia 08 marzec 2010 |
|
|
|
Jak sobie radzicie z ilością godzin pracy dojarzy w miesiącu, zgodnie z prawem powinno to być około 160 w miesiącu. Jak to zrobić aby się nie czepiała Inspekcja pracy a dojarz był zadowolony? |
|
| Autor |
RE: Innowacje na fermach. |
~wasabi Użytkownik
|
| Dodane dnia 28 kwiecień 2010 |
|
|
|
Podpisać umowę o dzieło. |
|
| Autor |
RE: Innowacje na fermach. |
~sperminator Użytkownik
|
|
Aby uniknąć uznania umowy o dzieło za umowę o pracę należy akcentować w umowie - i oczywiście w praktyce - samodzielność w wykonaniu umowy. Może to być samodzielność w zakresie:
* braku bezpośredniego kierownictwa bieżącego podczas wykonywania umowy (jedynie ustalany w umowie zakres dzieła);
* braku wyznaczonego miejsca wykonania dzieła (może to być miejsce wybrane przez wykonawcę dzieła, może on wybrać również zakład pracy pracodawcy);
* braku wyznaczonego czasu wykonania dzieła (tzn. można określić do kiedy umowa ma być wykonana, ale nie kiedy, w jakich godzinach, wykonawca dzieła będzie je wykonywać)
BAAArdzo mądrze, bardzo. Wy wsiowe cwaniaczki, mówię wam, błądzicie. Albo sami chytać za cycki i doić !
He he he he Tomcio marzyciel prezio pasibrzuch hehehe |
|
| Autor |
RE: Innowacje na fermach. |
~zoot Użytkownik
|
| Dodane dnia 01 czerwiec 2010 |
|
|
|
Terminator jak zwykle negatywny na maksa, co za chłop. Ja bym pisał 8 h 5 dni w tygodniu a za nadgodziny płacił pod stołem. Takie życie, albo się zgodzą albo wypad z fermy. Dojarze myślą że są pępkiem Świata. Najlepiej mieć swoją farmę na tyle dużą żeby samemu tam pracować. Nie musisz płacić frajerom nygusom za to że więcej gadają niż robią, tak myślę. |
|
| Autor |
RE: Innowacje na fermach. |
~sperminator Użytkownik
|
| Dodane dnia 03 czerwiec 2010 |
|
|
|
No nareszcie zoot piszesz jak swój. Maseczka kurtury opadła. Ale pamięta, że jest inspekcja pracy, nawet u was na dzikim Wschodzie. I co, w weekend doją właściciele i prezesi ? Taa.. Nikt już tego nie kupi. |
|
| Autor |
RE: Innowacje na fermach. |
~zoot Użytkownik
|
| Dodane dnia 03 czerwiec 2010 |
|
|
Stary życie prostuje pewne rzeczy. Robić wszystko z prawem to znaczy wykończyś się i farmę. Znam Holendrów i Niemców co mają w Polsce gospodarstwa rolne, są oni przodownikami w omijaniu prawa. Co Ty na to? Są oni w unii więcej niż my ale nie są głupi, chcą żyć. Pracowałem kiedyś w Anglii jako tania siła robocza, mieszkałem w zagrzybionym baraku i jeździłem traktorem bez tłumika, który było słychać z 3 kilometrów. Dziki wschód jest bardziej cywilizowany niż dziki zachód, nie miej kompleksów Staraj się przeżyć ! |
|
| Autor |
RE: Innowacje na fermach. |
~sperminator Użytkownik
|
| Dodane dnia 03 czerwiec 2010 |
|
|
Widzisz, kolego, to właśnie przez to , że za trudny biznes rolniczy, gdzie dziadów nie stac na wypłaty dla ludzi, na legalne zatrudnianie, ale każdy p.......y wieśniak chce jeździc autem dla debili za 100 tys, biorą się dziady, środowisko rolników dzierżawców tak cierpi. Jak jesteś dziadem, to hoduj truskawki, a nie krowy, a nie płacz, że cię na weta nie stac !!!! Żałosneeeeeeee! Jak robisz u dziada, to spadaj , bo ciebie też wyru..a i dostaniesz 800 zł emerytury kiedyś .
Edytowane przez Lukasz_Stechnij dnia 03 czerwiec 2010 |
|