Witajcie. W ostatnim roku miałem u siebie kilka wypadnięć macic u krów mięsnych. Przy wypadnięciu wiadomo czas gra rolę. Stwierdziłem, że lepiej jak szybko zauważymy i szybko włożymi sami macicę. Czekanie na weterynarza zajmuje od godziny do kilku godzin. Jak wypadnie macica biorę ze dwóch pracowników i sami wkładamy. Bez żadnych zastrzyków i antybiotyków i szycia pochwy. Potem nie mam problemów z krowami, nie chorują, nie spadają z wagi.
Podsumowanie: myślę że im szybciej się zauważy wypadnięcie i szybko włoży macicę tym lepiej. Nie czekajcie godzinami na weterynarza.
Ps. po włożeniu macicy należy trzymać krowę przez kilka godzin w pozycji stojącej, dać jej dużo letniej wody do picia.
Witam
W takim przypadku gdy trzeba czekać na weterynarza minimum godzine to myślę że należy tak robić, zwłaszcza że bydło mięsne jest bardziej prymitywne i odporniejsze niż mleczne...myślę że gdyby np. robić to u hf-ki to byłoby niedobrze. Chociaż trzeba sobie zdawać sprawę, że krowa ma ciągle parcie i można by to było zniwelować farmakologicznie, gdyby był lekarz no i oczywiście zminimalizował by ewentualne zakażenia bakteryjne..i zszył by pochwę szwem kapciuchowym np. no ale jak nie ma czasu to trzeba samemu się przemęczyć...ostatnio byliśmy u krowy u której wypadła macica tuż po porodzie..lekarz męczył się dłuższy czas i kiedy już włożył macicę i miał zszywać pochwę krowa zgrzytnęła zębami i zeszła była zbyt wyczerpana i wcześniej miała chyba ketozę...pozdrawiam