| Autor |
Jaki zdarzył Ci się wypadek przy pracy z bydłem (albo o jakim słyszałeś lub słyszałaś)? |
^Lukasz_Stechnij Administrator
|
| Dodane dnia 23 styczeń 2009 |
|
|
|
Jaki zdarzył Ci się wypadek przy pracy z bydłem (albo o jakim słyszałeś lub słyszałaś)? |
|
| Autor |
RE: Jaki zdarzył Ci się wypadek przy pracy z bydłem (albo o jakim słyszałeś lub słyszałaś)? |
~krynia Użytkownik
|
| Dodane dnia 26 styczeń 2009 |
|
|
Bydło ma to do siebie, że gdy coś sie mu nie podoba pierwszą reakcją jest kopnięcie więc różne siniaki, stłuczenia to normalka tak jak i podeptane stopy! Rzadziej zdażają się złamania. Słyszałam, że rozjuszone zwierzę (buhaj) potrafi tak poturbować człowieka, że nie zawsze z takiego spotkania mozna wyjść żywym. Dlatego ważna jest dekornizacja nie tylko na dużych fermach ale też u drobnych hodowców. Bezrogie zwierzę jest poprostu bezpieczniejsze!
Edytowane przez krynia dnia 26 styczeń 2009 |
|
| Autor |
RE: Jaki zdarzył Ci się wypadek przy pracy z bydłem (albo o jakim słyszałeś lub słyszałaś)? |
^Lukasz_Stechnij Administrator
|
| Dodane dnia 26 styczeń 2009 |
|
|
|
Trzy lata temu pracowałem na dużej farmie w Polsce. Budki dla cielaków były tam zbudowane z listewek drewnianych, obłożonych słomą. Oczywiście cielaki podjadały tą słomę. Tworzyły się dziury. Listewki też nie wytrzymywały. Po pewnym czasie idąc między budkami można było oglądać ciekawe sytuacje np. część cielaka była w budce, części nie było widać. Pewnego razu cielak włożył głowę między listewki i nie mógł jej wyjąć. Miał też na szyi duży ropień. Weszliśmy do budki razem z brygadzistą, w celu wyciągnięcia cielaka z potrzasku. Miałem szczęście że stałem dalej. Przy wyciąganiu ropień pękł i cała zawartość znalazła się na brygadziście. Zapach był niewyobrażalny. Brygadzista musiał się przebrać a i tak było czuć zapach ropy. |
|
| Autor |
RE: Jaki zdarzył Ci się wypadek przy pracy z bydłem (albo o jakim słyszałeś lub słyszałaś)? |
~Justyna Użytkownik
|
| Dodane dnia 17 marzec 2009 |
|
|
|
na fermie gdzie pracowałam byłam świadkiem wypadku, podczas którego grupa dziesięciu jałówek cielnych staranowała pracownika obsługi. Jałówki, wbrew moim zaleceniom, były przywiezione do nas w godzinach popołudniowych, gdy na fermie jest tylko jeden pracownik obsługi. Podenerwowane transportem i nowym otoczeniem zwierzęta ruszyły galopem w momencie, gdy pracownik zamierzał otworzyć wrota obory. Przygniotły go do metalowej barierki i skończyło się poważnymi obrażeniami ciała. Chłopak do pracy na fermie już nie wrócił. A wystarczyło, by zootechniczka z wieloletnim doświadczeniem posłuchała sugestii, by zwierzęta transportować w porze, gdy na fermie pracuje pełna obsada i można odpowiednio zabezpieczyć drogę przepędu zwierząt... |
|
| Autor |
RE: Jaki zdarzył Ci się wypadek przy pracy z bydłem (albo o jakim słyszałeś lub słyszałaś)? |
^Lukasz_Stechnij Administrator
|
| Dodane dnia 18 marzec 2009 |
|
|
|
Kilka lat wcześniej pracowałem w USA na farmie z bydłem mlecznym (600 sztuk). W pewnym okresie pojawił się problem z wysokocielną krową. Lubiła sztrasznie przechodzić pomiędzy stanowiskami, czołgając się prawie pod rurami. Ale zaszkodziła sobie pewnego dnia. Przechodziła pod rurami i chyba uderzyła się mocno w kręgosłup. Przez następne dni nie mogła wstać. Wstawała tylko no przednie nogi, a tył miała prawie bezwładny. Siadała jak pies. Powstał dylemat co z nią zrobić. Właściciel farmy przez wiele lat był rzeźnikiem. Podjął decyzję, która przesądziła los krowy, jednak chcieliśmy uratować cielaka. Związaliśmy nogi krowy, szef usiadł z nożami przy jej brzuchu a jego córka strzeliła krowie w łeb. W tym momencie szef przeciął powłoki brzuszne i wyjął cielaka. Jak się potem okazało cielę było zdrowe i dobrze rosło. Tak to było w USA. |
|
| Autor |
RE: Jaki zdarzył Ci się wypadek przy pracy z bydłem (albo o jakim słyszałeś lub słyszałaś)? |
~ukasz Użytkownik
|
| Dodane dnia 28 październik 2009 |
|
|
|
Goniąc krowę, która uciekła przy wypędzaniu z porodówki poślizgnąłem się na łajniaku i wybiłem sobie bark. Innym razem przy wycinaniu ropnia z nogi (źle zabezpieczyłem) dostałem takiego kopa, że przeleciałem chyba z 10 metrów i 5 minut łapałem orientację, bo nie wiedziałem gdzie jestem jak się nazywam. Jeszcze jeden, przykry. Pewnego razu firma usługowa robiła na fermie gdzie pracowałem korekcję racic. Krowa miała założony opatrunek (korekcja nie była przed zasuszeniem). Jak się okazało drugi zootechnik, który był za to odpowiedzialny nie dopilnował zmiany opatrunku i racica zaczęła gnić. Odkryłem to gdy pewnego razu wszedłem na halę udojową i poczułem swąd ropy. Gdy zdjąłem część opatrunku zobaczyłem, że wszystko tam gnije. Postanowiłem krowę zaprowadzić do poskromu, jednak przerażone zwierzę zaczęło biec i podczas ucieczki odpadł jej opatrunek wraz z racicą. Jak można się domyślić krowa skończyła w zakładach mięsnych jako "warunkowo" |
|
| Autor |
RE: Jaki zdarzył Ci się wypadek przy pracy z bydłem (albo o jakim słyszałeś lub słyszałaś)? |
~salomea biala Użytkownik
|
| Dodane dnia 18 styczeń 2010 |
|
|
|
bydło to bydło sama nazwa mówi za siebie. Jakieś 4 lata temu zadzwonił telefon od sąsiadów że krowy przerwały drut i zaczęły wchodzi do lasu więc wsiadłam na rower i pędzę jechałam no może 7-8 minut i co widzę zaraz na skraju lasu był rów a w nim już siedzi zatopione 7 krów tylko grzbiety i głowy widac oczywiście reszta jak nic prze za nimi i tez próbuje wejśc do rowu jakoś resztę wygoniłam i telefon do taty i kolegów i prażba o pomoc sporo czasu upłynęło zanim wszystke wysiągneliśmy z rowu potrzebny był traktor liny i dużo siły całe szczęście że nie było tam dużo wody tylko gęste błoto jak narazie do dzisiejszego dnia nie powtórzyło się taka kolejna sytuacja |
|
| Autor |
RE: Jaki zdarzył Ci się wypadek przy pracy z bydłem (albo o jakim słyszałeś lub słyszałaś)? |
~zoot Użytkownik
|
| Dodane dnia 18 styczeń 2010 |
|
|
|
Ja mam dużo łąk torfowych. Bydła też trochę jest. Krowy pakują się do rowów od czasu do czasu. Jednak rowy na torfach bywają bardzo głębokie. Facet który czyści rowy ciągnikiem z ramieniem, czasami znajduje takie miejsca że dna nie może dosięgnąć. Straciłem kilka krów. Znajdywałem sarny w rowach. Nauczyłem się że na łąki gdzie są głębokie rowy nie wypuszczam matek z cielakami. Jeżeli cielak wpadnie do rowu to matki nie patrzą i wskakują za nim. Jeżeli na takiej łące chodzą same dorosłe sztuki to raczej do rowów się nie pchają. |
|
| Autor |
RE: Jaki zdarzył Ci się wypadek przy pracy z bydłem (albo o jakim słyszałeś lub słyszałaś)? |
~wasabi Użytkownik
|
| Dodane dnia 31 styczeń 2010 |
|
|
|
2,5 roku temu urodziła się nam jałóweczka po kilku dniach zapadła na bliżej nieokreśloną chorobę (coś pomiędzy biegunką a zapaleniem płuc). Lekarz zaczął leczenie, ale zwierzę po dwóch dniach leczenia było tak słabe,że zapadło w śpiączkę. Spało 3,5 doby. Było karmione przeze mnie sondą i kroplówką. Jednego dnia oborowy wywiózł ją do "trupiarni" myśląc, że nie żyje. Wróciła po mojej interwencji. W końcu otworzyła oczy i następne 2 tygodnie nie wstawała i nadal była karmiona sondą. Pewnego dnia po podniesieniu utrzymała się na nogach i od tamtej pory było już z górki. Nie nauczyła się pić ze smoczka- mleko piła z wiadra. Po dwóch miesiącach wygoiły jej się odleżyny.........i wczoraj się wycieliła. |
|