|
|
Monitoruj krowy po wycieleniu |
Monitoruj krowy po wycieleniu.
Większość zwierząt jest brakowanych już na początku laktacji. Jeżeli jest tak na Twojej farmie to pora to zmienić. Autor: Łukasz M. Stechnij Sprawa jest poważniejsza niż Ci się wydaje. Najgorzej jak nie zdajesz sobie z tego sprawy. Żyjesz w przekonaniu, że u Ciebie na fermie wszystko jest ok. Ale z jakiegoś powodu wiele krów jest brakowanych lub pada. Przychodzisz do pracy rano, przez kilka dni wszystko wydaje się w porządku, a pewnego dnia dostajesz informacje od jednego z pracowników, że któraś z krów nie chce wstać. Zaczynacie ją leczyć, ale z reguły jest już kilka dni za późno. Tracisz w ten sposób wiele krów, ale powtarzasz sobie, że to normalne, bo jakieś brakowanie musi istnieć. Potem przychodzi okres, że masz kilka "opasów", np. krowy które nie zaszły w ciążę i zaczynają dawać coraz mniej mleka, poniżej progu opłacalności. Chciałbyś je sprzedać, ale co powie twój szef, skoro w tym miesiącu padły Ci trzy sztuki ? Nagle liczysz brakowanie i wychodzi Ci w skali roku 40%. Łapiesz się za głowę, i nie wiesz co powiedzieć swojemu szefowi. Powstaje pytanie: jak temu zaradzić? Istnieje jedna, podstawowa metoda, która realizowana konsekwentnie przyniesie Ci profity, zmniejszy brakowanie, poprawi humor szefowi. Jeden mały krok pozwoli wznieść się na wyżyny, poprawi zyskowność w gospodarstwie. Metoda ta nazywa się : MONITOROWANIE KRÓW PO WYCIELENIU. Każdego dnia, przychodź do obory z listą krów które są niedługo po wycieleniu. Każdą z tych sztuk oglądaj z każdej strony. Pytanie nr 1. brzmi: czy dana krowa je i czy przeżuwa? Jeżeli tak to masz 90% szans na sukces. Jeżeli je agresywnie, jest pazerna, tym lepiej dla Ciebie.
Krowy jedzą. Taki widok w przypadku krowy po wycieleniu bardzo cieszy ! Jeżeli krowa skubie delikatnie TMR, to może oznaczać początek problemów. Szybkie działanie w takich przypadkach jest sprawą nadrzędną. Ale nie wysuwaj pochopnych wniosków po 10 minutach obserwacji. Jeżeli nie je, to przyjdź za godzinę i zobacz co robi. Czasem krowy w pewnym momencie nie mają ochoty jeść ani przeżuwać. Przychodzisz za godzinę a ona całkiem spokojnie buszuje w TMR. Jeżeli jednak przychodzisz już któryś raz z rzędu, a ona dalej nic, stoi daleko od stołu paszowego z głową przy ziemi, to powstaje pytanie nr 2. Brzmi ono: co powoduje, że nasza ukochana wycielonka nie chce jeść? Musisz "zajrzeć" w wiele miejsc.
Po pierwsze: czy krowa ma siłę wstać, czy chwieje się na nogach, czy ma zimne uszy, czy zagina głowę na siebie, czy jest to starsza krowa? Jeśli tak to mamy do czynienia z porażeniem poporodowym, lub inaczej gorączką mleczną. Krówce po prostu brakuje wapna. Należy szybko podać kroplówkę do żyły, lub w lekkich przypadkach doustnie lub pod skórę. Najlepsze są oczywiście "wlewki do żyły" czyli kroplówki. Zazwyczaj jedna lub dwie kroplówki pomagają, i na tym leczenie się kończy, pod warunkiem oczywiście, że krowa je. I uwaga: jeżeli widzisz, że krowa jest słaba, nawet nie próbuj jej zganiać. Wiele razy widziałem w takich przypadkach jak krowa wstaje i po chwili nogi jej się rozjeżdżają. Wiązadła puszczają i możesz już tylko dzwonić do rzeźni. Żadne podnoszenie jej ładowarką na szelkach nic nie da. Po drugie: sprawdź czy nie ma ciał ketonowych w mleku lub moczu. Może to oznaczać ketozę. Choroba ta powoduje u krów brak apetytu oraz szybkie chudnięcie. Tutaj pomagają kroplówki dożylne z glukozy i witamin. Często widzę na fermach jak podaje się krowom glikol lub gliceryną. Niektórzy polewają gliceryną TMR. Inni podają krowom po wycieleniu glikol doustnie przez kilka dni (są farmerzy którzy zaczynają już kilka dni przed wycieleniem).Są też inne preparaty na rynku, z dodatkami witamin, które również świetnie się sprawdzają. I uwaga: jeżeli widzisz, że krowa nie je, dajesz jej glikol, a ona później zaczyna jeść, to mimo wszystko dawaj jej ten glikol jeszcze przez kilka dni. Jeżeli tego nie zrobisz, na następny dzień zwierzak znowu może wpaść w depresję. Po trzecie: przemieszczenie trawieńca. Dla mnie tragedia. Niewielu lekarzy jeszcze potrafi operacyjnie "naprawić" krowę. Chodzi o przesunięcie trawieńca na swoje pierwotne miejsce i przymocowanie go, żeby się więcej już nigdy nie przemieścił. Czasami trawieniec sam wraca na swoje miejsce. Jak rozpoznać: ja obstukuje palcami oba boki krowy, z uchem przystawionym do jej ciała. Gdy trafisz na przemieszczony trawieniec, to słychać jakbyś przyłożył ucho do piłki i pukał w nią (taki metaliczny dźwięk). Trawieniec powinien znajdować się na dolnej stronie brzucha krowy. Po czwarte: istniej kilka innych przyczyn, które powodują brak apetytu. Np. sprawdź, czy krowa nie ma poważnej rany lub defektu racicy. Tu stanie sprawia jej ból, więc krowa leży i nie je. Następną przyczyną może być ciężkie zapalenie wymienia. E. coli potrafi szybko zaatakować krowę, jej toksyny są bardzo niebezpieczne. Tu pomaga potężna kroplówka. Na koniec Monitoruj krowę po wycieleniu co najmniej przez dwa tygodnie. Zwierzę które ma duży apetyt po wycieleniu, raczej nie sprawi Ci problemów w tej laktacji. Krowy wyleczone i słabo jedzące monitoruj dopóki nie zaczną porządnie jeść i przeżuwać. Dzień w dzień. Czasem oznacza to 25 dni, a czasem 35 dni. Kiedy np. po 18 dniach widzisz, że krowa je z dużym apetytem, to możesz ją skreślić z listy do sprawdzenia. Ostatnia rada: tuż po wycieleniu, daj krowie do wypicia kilka wiader letniej wody. Pewne sztuki potrafią wypić ponad 100 litrów. Możesz jej dać też pójła, niektóre firmy mają specjalne produkty z witaminami. Co powoduje woda ?: po wypiciu letniej wody krowa szybciej "łapie" apetyt. Wypełnia powłoki brzuszne, dzięki temu jest mniejsze ryzyko przemieszczenia trawieńca. Woda naprawdę jest bardzo ważna !
|
Dodane przez Lukasz_Stechnij
dnia 07 czerwiec 2008
9619 Czytań ·
·
|
 |
|
|