|
|
Odchów cieląt |
Odchów cieląt
Autor: Łukasz M. Stechnij
Odchów cieląt inaczej wygląda w stadach bydła mięsnego a inaczej u bydła mlecznego. Po urodzeniu cielę rasy mięsnej zostaje ze swoją matką aż do okresu odsadzenia, powiedzmy do 7 miesiąca życia. Przez cały ten czas pobiera bezpośrednio mleko od swojej matki, ucząc się stopniowo pobierania innych pasz. Cielęta „mleczne” są zaraz po porodzie oddzielane od matki, gdzie są pojone preparatami mlekozastępczymi oraz uczone pobierania pasz stałych i objętościowych. Mleko dojone od ich matek jest sprzedawane.
 Cielęta ras mięsnych pozostają z matkami do okresu odsadzenia
 Budki dla cieląt w gospodarstwie mlecznym, tzw. zimny wychów
 Wnętrze budki dla cielaka chroni przed przeciągami
Niezależnie od rodzaju wychowu oraz przeznaczenia bydła, najważniejszą czynnością do sprawdzenia dla hodowcy jest upewnienie się czy świeżo urodzone cielę pobrało siarę od matki. Siara, czyli pierwsze mleko, jest „eliksirem życia” zawierającym przeciwciała (immunoglobuliny), które na wiele tygodni gwarantują noworodkowi odporność na wiele chorób. Cielę bowiem rodzi się bez funkcjonującego układu odpornościowego oraz bez przeciwciał, co czyni je bezbronnym wobec bakterii i wirusów. Bez podania siary cielę na pewno nie przeżyje dłużej niż kilka dni. Siarę można rozpoznać po żółtym zabarwieniu mleka. Zawiera w sobie również inne niezbędne cielęciu składniki pokarmowe. Dobrą praktyką jest podanie cielęciu siary nie dalej niż w ciągu pierwszej godziny życia. W stadach mięsnych należy przypilnować aby cielę wstało, podeszło do matki i zaczęło pić. Zdarzają się przypadki, że jałówka po wycieleniu ucieka od noworodka. Należy ją wtedy przywiązać i podprowadzić cielę pod wymię. Gdy noworodek przeżył trudny poród i jest słabszy, nie wstaje, należy krowę zdoić i podać siarę z butelki. Po krótkim okresie pojenia siarą (optymalnie 3 – 5 dni), w stadach mlecznych cielę zaczyna być pojone preparatem mlekozastępczym. Niezależnie od tego z jakiej firmy paszowej pochodzi preparat, najważniejsze jest aby rozrabiać go z wodą o odpowiedniej temperaturze, w proporcjach i podawać w ilościach wskazanych przez producenta (generalnie ok. 10 % masy ciała, np. 60 kg wagi cielęcia – 6 litrów rozrobionego preparatu dziennie, w dwóch dawkach po 3 litry) . Podanie zbyt zimnego preparatu może powodować biegunki. Należy przestrzegać higieny, utrzymywać wiaderka w czystości. Specjaliści zalecają podawanie preparaty mlekozastępczego z wiaderka ze smoczkiem, który znajduje się około 60 cm ponad podłożem. Takie warunki powodują powstawanie tzw. rynienki przełykowej podczas picia mleka. Rynienka powoduje, że mleko trafia bezpośrednio do trawieńca, co jest prawidłowe. Gdy rynienka przełykowa nie funkcjonuje wypite mleko dostaje się także do nieukształtowanego jeszcze żwacza, gdzie się psuje i może powodować biegunki. Standardowy odchów na preparacie trwa 7 – 10 tygodni, istnieją skrócone systemy zakładające pojenie przez okres od 3 do 6 tygodni.
 Przy piciu z wiaderka ze smoczkiem zawieszonego na wysokości 60 cm powstaje u cielęcia tzw. rynienka przełykowa
Specjaliści zalecają jak najwcześniej przyzwyczajać cielęta do paszy stałej. Już od 3 dnia życia należy podawać nieduże ilości paszy treściwej. Szczególnie jest to ważne w skróconym systemie odchowu (kwasy masłowy i propionowy doskonale stymulują żwacz, powstają one przy fermentacji skrobi pochodzącej z pasz treściwych). Pasza stała w której znajduje się pełne ziarno kukurydzy lub owsa stymuluje rozwój żwacza (mechaniczne stymulowanie żwacza). Całe ziarna przestajemy podawać, gdy zaczniemy znajdować je w kale. Przy szybkim odsadzeniu cieląt od mleka lub pójła należy się upewnić, że zwierzę pobiera minimum 1 – 1,5 kg paszy treściwej dziennie. W sprzedaży są dostępne prestartery i startery w postaci granulatu, powinny zawierać ok. 17 – 20 % białka ogólnego i ok. 11 – 12,5 MJ EM/kg. Przy dużym pobieraniu pasz stałych należy cielętom umożliwić dostęp do wody, samo mleko nie wystarczy do zaspokojenia pragnienia. Aby mikroorganizmy w żwaczu się rozwijały, musi być tam stworzone środowisko wodne.
 Przy pobraniu dziennym 1 - 1,5 paszy treściwej można zaprzestać podawania preparatu mlekozastępczego
Bardzo często siano jest pierwszą paszą objętościową, z którą stykają się młode przeżuwacze. Już od początku cielęta bardzo się interesują sianem lub słomą, która często służy jako ściółka. Pobierają małe ilości, siano pomaga w rozwoju żwacza (rozwój mięśniówki). Jednak w skróconym odchowie cieląt specjaliści negują wartość siana, według nich pasza ta wypełnia żwacz, utrudniając funkcjonowanie rynienki przełykowej. Przy fermentacji siana powstaje kwas octowy, który nie stymuluje rozwoju brodawek żwaczowych. Siano także nie jest zbyt bogate w składniki pokarmowe, oraz pełni funkcję „zapychacza”, co obniża pobranie pasz stałych i wydłuża odchów. Po okresie skarmiania mleka lub preparatu u cieląt mlecznych w dalszym ciągu podajemy pasze stałe oraz wprowadzamy na większą skalę pasze objętościowe. U cieląt ras mięsnych mleko matki i zielonka pastwiskowa wystarcza do prawidłowego rozwoju. Przy „intensywnych” rasach podaje się cielętom także pasze treściwą, w specjalnych kojcach gdzie matki nie mają dostępu. Niezależnie od tego czy stosujemy skrócony odchów cieląt, czy standardowy, niezależnie od tego czy podajemy siano od pierwszych dni czy też nie, niezależnie od tego czy poimy cielęta z wiaderka ze smoczkiem, lub bez, najważniejszą sprawą jest odpowiednie ukształtowanie otoczenia, tak aby zapewnić młodemu zwierzęciu jak najkorzystniejsze warunki do rozwoju. Mam na myśli odpowiednie ścielenie, tak aby cielak nie leżał na zimnym betonie, nie wolno narażać zwierzęcia na wychłodzenie lub przegrzanie, przeciągi są bardzo szkodliwe dla cieląt. Wilgotność też nie może być zbyt duża, kojec powinien być czysty, zdezynfekowany, pobielony wapnem. Mleko podawane do picia powinno mieć odpowiednią temperaturę, wiaderka i smoczki należy regularnie czyścić. Podawane siano i kiszonki nie mogą zawierać pleśni, zboże musi być bez zarzutu. Priorytetem jest uchronienie cielęcia przed wyniszczającymi biegunkami oraz przed chorobami płuc. Powiedzenie: „Pańskie oko konia tuczy” świetnie sprawdza się w wychowie cieląt, im więcej serca włożymy, im częściej doglądamy inwentarza, tym większe prawdopodobieństwo sukcesu.
|
Dodane przez Lukasz_Stechnij
dnia 07 luty 2012
767 Czytań ·
·
|
 |
|
|