W poszukiwaniu steka wołowego...
Autor: Maciej Stasik
Polska jest krajem, w którym kupno wołowiny kulinarnej wysokiej jakości jest praktycznie niemożliwe. Jest to produkt niszowy, występujący sporadycznie i bardzo słabo promowany. Udając się do sklepu, mamy zazwyczaj do czynienia ze swego rodzaju loterią jakości.

Może na początku powinno się wyjaśnić co rozumiemy pod pojęciem wołowiny kulinarnej: - jest to mięso nieprzetworzone - powtarzalne ( gwarantujące za każdym razem taką samą jakość produktu) - pochodzące od czystorasowego bydła mięsnego lub z krzyżowania towarowego - etykietowane ( co umożliwia świadomy wybór danego elementu kulinarnego i rasy zwierzęcia, z którego pochodzi mięso) - nadające się do spożycia w postaci surowej lub półsurowej - charakteryzujące się krótkim czasem obróbki termicznej przed spożyciem

W Polsce większość spożywanej przez nas wołowiny pochodzi z wybrakowanych krów mlecznych oraz buhajków rasy polskiej holsztyno-fryzyjskiej. Jest to jedynie produkcja towarzysząca pozyskiwaniu mleka, nie gwarantująca otrzymania wołowiny kulinarnej wysokiej jakości. Krowy rasy polskiej holsztyno-fryzyjskiej mają profil mięśniowy płaski, znacznie szybszy metabolizm, grubą strukturę włókien mięśniowych oraz tendencję do wytwarzania nadmiernych ilości tłuszczu międzymięśniowego zamiast pożądanego śródmięśniowego. Wszystkie te czynniki powodują, że uzyskanie odpowiedniej kruchości i soczystości mięsa po przyrządzeniu jest wręcz niemożliwe.

Unia Europejska jeszcze w 2002 roku borykała się z nadprodukcją wołowiny sięgającą 12-18% w skali roku. W chwili obecnej niedobór mięsa wołowego w Unii wynosi około 6% rocznie. Powstaje więc luka, którą kraj taki jak Polska, z olbrzymim potencjałem rozwoju tej gałęzi produkcji, powinien wykorzystać.

Mamy do obsadzenia raczkujący jeszcze polski rynek wołowiny wysokiej jakości i oprócz tego duże możliwości eksportowe tego produktu. Są to czynniki, które w połączeniu z utrzymującą się tendencją redukowania stad bydła mlecznego, powinny zagwarantować znaczny wzrost zainteresowania bydłem mięsnym w najbliższych latach.

Spożycie wołowiny w Polsce wynosi 3,9 kg na mieszkańca rocznie, we Francji czy Włoszech około 24 kg, w Danii, Austrii czy Niemczech jest to około 18 kg. Jest to znacząca różnica. Jeżeli będziemy chcieli ją zniwelować, to czeka nas wiele lat pracy włożonej w promocję tego gatunku mięsa. W tym kierunku powinny działać organizacje takie jak Polski Związek Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego czy Polskie Zrzeszenie Producentów Bydła Mięsnego. Polacy muszą poznać smak i walory prozdrowotne wołowiny oraz przekonać się wreszcie, że aby spożyć kawałek wołowiny niekoniecznie musimy go wcześniej gotować przez dwie godziny.

Życzę więc wszystkim miłośnikom steka wołowego szczęścia w poszukiwaniu produktu do wytworzenia tej rozkoszy kulinarnej i gorąco namawiam do spróbowania Tych, którzy się jeszcze nie odważyli...
|