|
Dzisiaj jest: 30 Lipiec 2010
|
"Jedyną rzeczą, jakiej musimy się bać, jest sam strach." Winston Churchil |
|
|
|
|
 |
Ciekawy przepęd dla bydła na oborze uwiązowej. |
Sposoby były różne. Kupiliśmy opryskiwacz o pojemności 7 litrów. Rozrabialiśmy siarczan miedzi, by następnie polewać krowom skórę pomiędzy racicami. Po pierwsze było to bardzo trudne gdy zwierzęta stały. Poza tym, większość krów miała spore ilości słomy zmieszanej z kałem pomiędzy racicami. Następny problem stanowiło zachowanie zwierząt. Z reguły nie bardzo lubiły, gdy próbowaliśmy siarczanem miedzi popryskać im nogi. Po tygodniu prób skończyło się na połamanym opryskiwaczu.
Po namyśle, zdecydowaliśmy się na zbudowanie przepędu z wanną do dezynfekcji racic. Kupiliśmy profesjonalną wannę, z twardego plastiku, z wybrzuszeniami „antypoślizgowymi”. Oczywiście, można też spróbować wylać formę wanny z betonu. Resztę niezbędnej konstrukcji wykonaliśmy z drewna.

Na oborze doimy cztery rzędy, z czego na każdym z rzędów stoi około 45 krów. Co dwa tygodnie przeganiamy każdy z rzędów przez roztwór z siarczanem miedzi. Z reguły jeden rząd na dzień. Czasami przeganiamy dwa rzędy na dzień. Krowy wychodzą na obszerny wybieg, gdzie gubią resztki obornika znajdującego się pomiędzy racicami. Krowy wracając na rzędy przechodzą drugi raz przez wannę, mają wtedy czyste kopyta. Gdy zbudowaliśmy wannę, minęły dwa tygodnie, po czym pojawiła się u nas na farmie profesjonalna ekipa do korekcji racic. W ciągu tych dwóch tygodni zdążyliśmy przegonić każdą krowę dwa razy przez roztwór siarczanu miedzi.Pan, który robił korekcję stwierdził, że dzięki przeganianiu krów przez roztwór założył dwa razy mniej opatrunków. Ze względu na ryzyko utraty płodu, nie przeganiamy krów wysokocielnych.
|
Dodane przez Lukasz_Stechnij
dnia 01 październik 2008
975 Czytań ·
·
|
|
|
|
|